wtorek, 7 maja 2013

Kolejne cudo z marcowego Shiny Boxa czyli cienie Maybelline Tatoo i moja opinia :)

Hejka dziewczyny :)

Tak ale ja się opuściłam w pisaniu bloga. Myślę ze mi wybaczycie. Niedawno urodziny, teraz komunia a jeszcze bieganie za praca rujnuje mój czas. Ale w końcu trzeba coś w życiu zmienić nieprawda :)

Dziś przychodzę się podzielić z Wami opinia związana z cieniami Maybelline Tatoo24 które znalazłam w marcowym Shiny Box. Jak już pokazywałam Wam kiedyś cienie mam w 2 rożnych kolorkach. Miałam kupę szczęścia dostając 2 rożne pudelka. 

Wiec zostańcie ze mną i poczytajcie co o nich sadze. 

Co o cieniach mówi producent :


Żelowo- kremowy cień do powiek zapewnia intensywny, bajecznie kolorowy makijaż oczu, który utrzymuje się na powiekach aż do 24 godzin! Ukryty w słoiczku kosmetyk zawiera intensywne, nasycone kolorem barwniki, dzięki którym cień po nałożeniu tworzy efekt drugiej skóry przypominający… tatuaż! Color Tattoo 24HR dostępny jest w 8 najmodniejszych- wibrujących kolorach do wyboru: Turquoise Forever , Permanent Taupe, Endless Purple, Eternal Silver, Infinite White, Immortal Charcoal, On and on Bronze, Timeless Black.

Cienie Color Tattoo 24HR reklamuje ambasadorka marki Maybelline- Erin Wasson.




Opakowanie :

Cienie Tatoo24 znajdują się w małym szklanym zakręcanym słoiczku o pojemności 4ml. 
Słoiczek jest przezroczysty dzięki czemu widzimy dany kolorek cieni opisanych na opakowaniu. Po za tym jest na tyle mały ze chyba zmieści się  wszędzie :)


Konsystencja :

Cienie maja piękna żelowo- kremowa konsystencje co tylko umożliwia łatwa aplikacje ich na powiekę. Żelowo-kremowa konsystencja sama w sobie jest idealna bo jako pierwsze cienie jakie mam nie obsypują a zarazem się nie kruszą. 

Zapach :

W zapachu są dość przyjemne dla noska :)

Moja opinia :

Polowałam na te cienie już od dłuższego czasu, ale niestety na marne. Co wybrałam się po nie do drogerii to zawsze były wykupione. Dopiero otrzymanie Shiny Boxa uszczęśliwiło mnie na amen. Kocham markę Maybelline własnie za perfekcyjność ich produktów i nie tylko. Status Trendsseterki czasem tez zobowiązywał ale to już inna bajka. 

W swoim posiadaniu mam dwa kolorki fioletowy czyli odcień 15 Endless Purpleoraz turkusowe odcień 20- Turqoise Forever


Kolorami były trafione w 100% bo własnie takie uwielbiam. 

Co jeszcze? Hm... z początku zastanawiałam jak mam nakładać te kremowe cuda na powieki. Z początku pomagał mi opuszek palca ale nigdy nie były idealnie nałożone  W końcu wzięłam się na sposób i zaczęłam nakładać je po prostu pędzelkiem. Wtedy pięknie były nałożone tak jak zawsze chciałam. 

W tych cieniach najbardziej podoba mi się ich konsystencja bo są trwale, podczas nakładania nie obsypują się  nie kruszą i trzymają tak jak trzeba. Przewidywany czas utrzymania na powiekach jest 24 godziny. Jak myślicie ile wytrzymuje? 
A zaskoczę Was i faktycznie powiem ze bardzo długo. Są to jedyne cienie pod które nie trzeba nakładać bazy ażeby utrzymały się długo  Odpowiednia aplikacja a do tego grube nałożenie gwarantuje długotrwały efekt bez poprawiania. Sama byłam niezmiernie zaskoczona kiedy po nałożeniu ich o 8 rano i po całym intensywnym dniu do czasu zmywania makijażu dalej był taki sam efekt jak na początku. Sprawiło to iż cienie są nieodłącznym kompletem dziennego makijażu. 
Co jeszcze? Przede wszystkim kremowa konsystencja w niczym nie przeszkadza. Powieki nie są klejące a cień nie odbija się wyżej. Czyli jak narazie same plusy.




Hm... jeśli chodzi o zmywalność ich to tak. Sama czysta woda niestety nie da rady ich usunąć. Z pomocą jest oczywiście potrzebne mleczko bądź płyn miceralny a to dlatego iz same w sobie są lekko tłustawe i wtedy staja się problemem. Ale jak się użyje miceralki to schodzą w mgnieniu oka nie pozostawiając za sobą nic.

Kolorki jakie posiadam są idealne. Nie są za ciemne nie za jasne takie w sam raz. Dopasowują się idealnie do ubioru i lekko świeca brokatem. Zresztą możecie zobaczyć poniżej jakie są po nałożeniu. 
Dla mnie idealne. 


Podsumowując :

Są to pierwsze kremowe cienie jakie posiadam w swojej kosmetyczce. Nie ma co ukrywać ze są świetne pod względem kolorystycznym tak jak pod względem idealnego utrzymania na powiece. Dzięki nim makijaż jest cudowny i odznacza się perfekcyjnością :) Cenowo kosztują ok 25 złotych może i to dość troszkę dużo ale opłaca się je mieć w swojej kosmetyczce :)

Ze szczerym sercem polecam. Sama jak gdzieś jeszcze spotkam zakupie. 


Która z Was je posiada i również je ubóstwia?:)
Piszcie :)

Miłego dnia :)

11 komentarzy:

  1. Ale intensywne są te kolory...

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze ich nie mialam:D ale kuszą:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moje kolorki, za intensywne

    OdpowiedzUsuń
  4. a oko??? tak chciałam zobaczyć jak się prezentują ;)
    ten błękit jest boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobie osobny wpis z makijazem obiecuje :) albo wstawie na bangle :)

      Usuń
  5. U mnie leży i czeka na dogodną okazję

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez mnie kusza,ale nigy ich w drogerii nie ma...dziekuje za komentarz pod konkursowym zdjeciem x

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ich lubię, bo można nimi wykonać makijaż na szybkości :) Mam już ich kilka słoiczków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć Kochana :)) ja testuję srebro, niebieski i fiolet ( wygrana z Maybelline za ostatnią edycję) , sprawdzają się bardzo dobrze.

    W wolnej chwili zapraszam do siebie xoxo czarodziejka

    OdpowiedzUsuń