niedziela, 12 maja 2013

Ja to chyba mam szczęście do bubli czyli kilka słów o maseczce Oriflame.

Witajcie :)

Znacie firmę Oriflame tak jak ich kosmetyki? Co o nich sądzicie?
Ja szczerze powiem nie przepadam nad zakupami w takich cudach chodź czasem jak opinie były idealne to się nie raz skusiłam. 

Dziś własnie pokaże Wam kosmetyk własnie tej marki czyli maseczkę Pure Nature Organic z ekstraktem z jaśmina który niestety stal się dla mnie bublem. Dlaczego? Zobaczcie.


Co o niej mówi producent  :

Złuszczająca maseczka Pure Nature z organicznym ekstraktem z jaśminu.
Maseczka typu peel off z ekstraktem z jaśminu, który działa relaksująco.Usuwa zrogowaciałe komórki naskórka, odsłania gładką, świeżą i bardziej promienną skórę. W 100% organiczny ekstrakt z jaśminu działa relaksująco. Odczekaj 20 minut, aż maseczka zaschnie, następnie delikatnie ją ściągnij. Do cery normalnej i mieszanej.

Cena ok. 20 zł./ 50 ml.



Skład :

Skład: Aqua, Alcohol Denat., Polyvinyl Alcohol, Glycerin, Butylene Glycol, Pvp, Oleth-20, Parfum, Jasminum Officinale Extract, CI 19140, CI 42090


Opakowanie:

Opakowanie jest male, poręczne a zarazem w plastikowej tubce na zakrętkę  Kolorku jest żółtego z lekkim dresingiem jaśmina. Nie rzuca się w oczy, sama subtelność.


Zapach :

Zapach to jakieś nieporozumienie. Nie dość ze jaśminowe to masakrycznie wyczuwalny jest alkohol który wręcz poraża nos od intensywności.

Konsystencja :


Jest ona bardzo żelowa a zarazem gęsta ciężko się maseczkę rozprowadza po twarzy. Bardzo szybko wysycha wiec nie można nałożyć jej większej ilości bo zaraz się złuszcza. 


Moja opinia :

Na maseczkę Oriflame Pure Nature Organic z ekstraktem z jaśminu wpadłam w marcowym pudełeczku Shiny Box. A ze uwielbiam maseczki typu Peel Off to od razu po stanowiłam ja wypróbować. 

Maseczkę strasznie ciężko mi się nakładało na twarz ponieważ była za gęsta a zarazem strasznie szybko wysychała  Wiec nie było możliwości żeby chodź troszkę więcej jej nałożyć na twarz bo zaraz wyschnięta część się złuszczała. 

Podczas aplikacji porażające dla mnie było to iż zawarty w maseczce alkohol był strasznie uciążliwy dla nosa tak jak i dla oczu które od razu mnie szczypały i łzawiły. Pierwszy minus gotowy.

Po pewnym czasie od nałożenia maseczki na twarz alkohol się ulotnił i było w porządku. 
Wysychająca maseczka Peel Off nie ściągała bardzo skory, wręcz robiła to dość delikatnie i twarz była taka fajna w dotyku.

Na opakowaniu pisze ze przewidywany czas trzymania maseczki na twarzy to ok 20 minut. Przez te 20 minut z twarzą na szczęście nic się nie dzieje natomiast po upłynięciu tego czasu czekają nas niespodzianki.
Przede wszystkim ściąganie maseczki to jakaś porażka. Nie dość że konkretnie nie ma jak zacząć jej ściągania to do tego zamiast odchodzić w kawałku to strasznie się rwie. Dla mnie to straszne nieporozumienie bo zawsze jak spotykałam się z takimi maseczkami to nie było z tym problemu. A tu jest ogromny. Miałam straszny problem z pozbyciem się nie ściągniętej maseczki do końca  Zajęło mi to chyba z 15 minut po czym zdenerwowałam się i resztę zmylam woda.I tak miałam spokój.  

Efekty maseczki :

Maseczka ma za zadanie złuszczyć martwy naskórek i dać odprężenie skórze.  Ze złuszczaniem radzi sobie idealnie. Usuwa go do ostatka. Zarazem sprawia ze skóra staje się idealnie gładka i mila w dotyku. Zaś jeśli chodzi o odprężenie skory napotykamy na schody. 
Po paru minutach moja skora paliła mnie żywym ogniem. Stala się czerwona i strasznie swędząca  Myślałam ze zwariuje. Dopiero ustąpiło po nałożeniu masy nawilżającego kremu. 
I tyle miałam z odprężenia skóry twarzy. 


Podsumowując :

Hm... jeszcze z tak okropna maseczka się nie spotkałam  Przeglądając portale i blogi nie zauważyłam żeby miała złe opinie ale idealnych tez nie znalazłam. 
Wiem jedno ze parokrotne jej używanie nic nie zmieniło wiec więcej się jej nie złapie i poszukam lepszego zamiennika po którym nic nie będzie mi się działo. Nie wiem ale mam wrażenie ze mam szczęście do bubli. He bo to już któryś z kolei w mojej łazience oj...

Nie wiem czy któraś z Was jej używała ale chętnie poznałabym inne opinie może faktycznie i jest dobra dla Was  ale nie dla mnie. 

Miłego dnia :)

17 komentarzy:

  1. Przy denacie na drugim miejscu nie dziwota, że cię skóra piekła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba będę wyjątkiem, bo u mnie maseczka sprawdziła się jak najbardziej, ale niestety jakiś czas temu się skończyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię takich maseczek.
    Ja już wróciłam i zapraszam na najnowszy post o nowościach kosmetycznych :)
    Ale widzę, że i ty nadrabiasz zaległości kochana :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadrabiam. Piekna pogoda plus poszukiwanie pracy zjadlo mi wiele czasu. Teraz musze nadgonic wszystko poki mam wolne.

      Usuń
    2. I jak znalazłaś pracę?

      Usuń
    3. Jak narazie nie zapeszam ale chyba tak :)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziła, bo obietnice producenta brzmią fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. faktycznie niezły bubel, u mnie chyba wylądowałaby w koszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja tak bardzo chciałam ją dostać w SB...a trafiła mi się nawilżająca. Choć może to i lepiej, bo nie jest aż tak bublowata XD

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam ją i też nie byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dziwię się, że Cie skóra szczypała, w składzie jest alkohol na pierwszym miejscu :/ Alkohol w kosmetykach ma to do siebie, że mocno przesusza skórę, u Ciebie wywołał podrażnienie... Nie kupiłabym :P

    OdpowiedzUsuń
  9. peeloffy przeważnie smierdza alkoholem,aleto wietrzeje zaraz. szkoda, że tak beznadziejnie się ją ściąga, bo przecież powinno się ściągnąć ją na szybkości

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię tego typu maseczki ,szkoda,ze żle się ściąga ją a co do tego zaczerwienienia i pieczenia to z pewnością jakiś składnik zaszkodził...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za kosmetykami Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze wiedzieć, bo lubię od czasu do czasu kupić maseczkę z Oriflame :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tą maseczką akurat styczności nie miałam, moja siostra często zamawiała z tej serii maseczkę z białą herbatą. Bardzo ja polubiła i mimo jej problemów z cerą nic się nie działo złego jak w Twoim przypadku.
    Ja trafiłam na taką maseczkę z Avon'u, efekt podobny był jak u Ciebie - pieczenie i zaczerwienienie.

    OdpowiedzUsuń