środa, 13 marca 2013

Rzęsy jak marzenie czyli recenzja The Rocket od Maybelline

Witajcie Kochane :)

Mam lenia nie powiem. Wszystko to jest spowodowane nawrotem zimy a już było tak pięknie już po części była wiosna a tu taka klapa.

Czas zebrać się do kupy  coś natworzyć.
Dziś przygotowałam do Was coś co ostatnio mnie wręcz zachwyca. 

Niedawno na Fanpagu Maybelline New York była okazja do zdobycia najnowszej maskary The Rocket. Wiec się połasiłam i się udało.



 Mam teraz w swoim dorobku aż 2 sztuki co wręcz mnie zachwyca. Bo warto ja mieć naprawdę :)
A teraz czas na opinie :)


Opakowanie :

Maskara Maybelline The Rocket znajduje się w granatowym opakowaniu, na pierwszy rzut oka faktycznie przypominająca rakietę. Zaś na opakowaniu napisy są kolorku czerwonego co pięknie się komponuje z kolorem opakowania :)




Szczoteczka:

Szczoteczka jest dość duża, zarazem bardzo pękata o bardzo malutkich włoskach  Włoski ułożone na przemiennie raz duże a raz male pomagają pięknie dotrzeć w każde miejsce trudno dostępne oka. Wtedy wszystkie włoski są pokryte warstwa maskary co tylko gwarantuje po części osiągnięty efekt. Oczywiście zapomniałam dodać ze szczoteczka jest sylikonowa i bardzo dobrze się z nią współpracuje. 



Maskara:

Jeśli chodzi o maskarę to jest rewelacyjna. Ma bardzo intensywny czarny kolor, nie jest za gęsta nie za leista. Nie skleja rzęs.

Skład :


Dostępność :

Można ja nabyć chyba wszędzie pod warunkiem ze znajduje się tak zwana szafa Maybelline. Cenowo troszkę dużo bo ok 27 złotych ale warto ja mieć. 

Moja opinia :

Jak okazało się ze zakwalifikowałam do testowania to byłam tak pod jarana ze szok. Już dawno było o niej słychać ale u nas w Polsce trzeba było na nią troszkę poczekać. 
Teraz kiedy mam ja w swoim posiadaniu to efekt bajecznie czarnych a zarazem pogrubionych kilkukrotnie rzęs nie jest trudny do zdobycia, ale o tym troszkę później. 

Maskara jest jak najbardziej w porządku  Po wydobyciu szczoteczki z opakowania nie ma na niej gigantycznej ilości maskary. Każda aplikacja szczoteczka staje się sama przyjemnością  Sylikonowa szczoteczka bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu oka. Ułożone naprzemiennie włoski raz krótkie raz długie pomagają w dotarciu do najmniej dostępnych miejsc.Podczas nakładania jej na rzęsy nie brudzi powieki wiec nie trzeba poprawiać makijażu. Dziki temu maskara pomaga wydłużyć wszystkie rzęsy do jednakowego poziomu oczywiście nie sklejając ich.   Nie tylko wydłuża ale i również daje złudzenie ze maksymalnie rzęs jest więcej czyli są pogrubione kilkakrotnie. A efekt bardzo czarnych rzęs tylko potęguje oraz przyciąga innych osób wzrok. 

The Rocket pochwale również pod względem trwałości. Utrzymuje się na rzęsach bardzo długo  nie kruszy się  nie obsypuje. Nawet podczas snu zostaje tam gdzie powinien, nie brudząc kompletnie miejsca pod oczami. 

Zmywalność bardzo dobra. Każda rzecz do demakijażu oczu radzi sobie z nim bezkonkurencyjnie  Żadnych niespodzianek po demakijażu tez nie ma wiec nadaje się tylko do samych plusików.

Hm... a na koniec pokaże Wam jego spełnienie na moich rzęsach  Jestem z niego nieprzeciętnie zadowolona, nie tylko pod względem aplikacji czy trwałości ale tez dlatego ze własnie rzęsy są mega mega czarne, a każdy makijaż tylko potęguje wyrazistość oka.


Efekt oceńcie same :)

Podsumowując :

Kolejna maskara Maybelline New York okazała się dla mnie idealna. Sama jako Trendsetterka tej marki  jestem w stanie Wam ja polecić z czystym sercem, bo jest idealna pod każdym względem.

Przyznać się która z Was ja jeszcze posiada i tez dla Was jest idealna? A może podzielicie się ze mną wrażeniami ciom?

Ok ok... już nie zawracam Wam gitary 

Życzę miłego dnia :*


12 komentarzy:

  1. lubię ich maskary... mam do nich słabość :>

    OdpowiedzUsuń
  2. O WOW ! Szkoda , że zapomniałam się zgłosić ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję drugiej sztuki ;)
    Ja intensywnym testom poddaję tę maskarę ... opinia wkrótce :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt jest świetny:)
    Zapraszam na konkurs
    Do wygrania kosmetyki z CLINIQUE
    http://www.nowakosiaaa.blogspot.com/2013/03/competition.html

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjny efekt ale twoje rzęsy chyba same w sobie są długaśne??

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjna szczoteczka!

    OdpowiedzUsuń