środa, 8 kwietnia 2015

Silnie złuszczający preparat z 50% kwasami AHA tylko od Bingo Spa

Witajcie :)

Dziś zaprezentuje Wam kolejny a zarazem ostatni kosmetyk marki Bingo  Spa jaki wybrałam do testowania :)
Mianowicie będzie to cudo czyli Silnie złuszczający preparat z 50% kwasami AHA

Opinia producenta :

Preparat służy do złuszczania warstwy rogowej skóry stóp poprzez działanie kwasów owocowych AHA (kwasy alfa-hydroksylowe) oraz ekstraktów i olejków roślinnych o działaniu złuszczającym i nawilżającym.
Wiele problemów skórnych związanych jest z nadmiernym rozbudowywaniem się warstw martwego naskórka, które powodują, że skóra staje się gruba i matowa. Proces ich zmniejszenia ma więc istotne znaczenie zarówno we wszystkich sytuacjach prowadzących do nadmiernej keratynizacji naskórka, jak i w przypadku skóry zmęczonej, zestresowanej, w której rozpoczęły się już procesy starzenia.
Kwasy AHA pomagając w usunięciu warstw nagromadzonych na powierzchni skóry, zapewniają efekt peelingu stymulującego odnowę komórkową. Proces ten inicjuje bowiem odpowiednią odbudowę komórek głębiej położonych. Powoduje on także pobudzenie produkcji kolagenu i elastyny. W wyniku zachodzących procesów w sposób widoczny poprawia się stan skóry stóp. Lepiej gromadzi ona wilgoć, co wpływa na wygładzenie zmarszczeń i bruzd oraz poprawę ogólną wyglądu stóp.
Przy długotrwałym stosowaniu (6 miesięcy i dłużej) preparatów zawierających kwasy owocowe odbudowują się włókna sprężyste. Zwiększa się produkcja włókien kolagenowych i mukopolischarydów, dzięki którym poprawiają się biologiczne i fizyczne właściwości skóry.

Nie zawiera sztucznych barwników i kompozycji zapachowych.



Sposób Użycia:

Preparat przeznaczony do profesjonalnych zabiegów gabinetowych. Można stosować w warunkach domowych przestrzegając zaleceń i wskazówek producenta umieszczonych na etykiecie.
Intensywny zabieg gabinetowy: nanieść preparat na wilgotną dłoń lub gąbkę, energicznie masować stopy przez 5 - 10 min. Po zakończeniu stopy opłukać pod bieżącą wodą i osuszyć.


Skład:

Sodium Chloride(chlorek sodu zagęstnik), Sodium Hydrogen Carbonate(sól ważona próżniowo), Magnessium Sulphate(siarczan magnezu), Fertilizer Urea(mocznk), Sodium Lauryl Sulfate(sls),Saccharum Officinarum Extract(ekstrakt z owoców męcznicy), Citrus Medica Limonum Extract(ekstrakt z cytryny), Ananas Sativus Extract(ekstrakt z ananasa), Vitis Vinifer Extracts(wyciąg z owoców winogrona),Citrus Aurantium dulcis orange oil(olejek pomarańczowy) Aqua (woda)Alcohol (rozpuszczalnik)Melisa officinalis extract(ekstrakt z melisy),Thymus vulganis extract(ekstrakt z tymianku)  Aqua (woda)Alcohol (rozpuszczalnik)Calandula Extract(ekstrakt z nagietka),Cocamido DEA(emulgator)



Moja opinia :

Opakowanie :

Duże plastikowe opakowanie oczywiście przezroczyste dzięki któremu widać ile zostało  nam jeszcze danego produktu. Dodatkowym plusem opakowania jet to że zawiera ono pod zamknięciem wieczko które doskonale chroni produkt przed wilgocią. 


Konsystencja, kolor i zapach :

Konsystencja produktu jet bardzo sypka a zarazem bardzo delikatna. wygląda jak bardzo drobna sól :)  Kolorku jest białego. Natomiast jeśli chodzi o zapach to dla nosa jet on bardzo miły delikatny bez ani jednej chemicznej nuty. Prędzej powiedziałabym ze wyczuwam delikatną cytrusowa nutkę :)




Kilka słów ode mnie :

Przede wszystkim może przyznam się do tego ze jeśli chodzi o pielęgnację stóp to jet ze mnie straszny leń leń do potęgi. Lecz z czasem pojawienia się tego oto preparatu w moim domu wiele się zmieniło na lepsze :)

Używam go raz w tygodniu i już po pierwszym użyciu zauważyłam doskonałe efekty. Po naniesieniu preparatu i masażu stóp właśnie tym produktem moje stopy zaczęły się zmieniać. Lekkie drobinki zawartego  w nim peelingu nie tylko dobrze masują stopy ale i doskonale złuszczają martwy naskórek na stopach. Dodatkowo pozytywnie prowadzą do ukrwienia stóp. 



Po 10 minutowym masażu zmywam stopy pod bieżącą wodą. Gdy stopy są już suche wręcz są boskie w dotyku. Idealnie gładkie , delikatne. Doskonale złuszczony martwy naskórek , brak zrogowaciałej skóry a co najważniejsze taki efekt utrzymuje się do tygodnia czasu po czym znowu powtarzam zabieg. 

Preparat jet bardzo wydajny. Używam go już długo a jego wcale z opakowania nie ubywa :)

Jednym słowem jestem z niego bardzo zadowolona i wątpię żebym znalazła lepszy preparat od tego.
Masaż delikatny dotyk, boskie stopy  w jednym hm... marzenie nie jednej z nas. Ja już je spełniłam i jestem zadowolona :)

I polecam go z całego serducha :))



Link do strony KLIK
Link na facebook KLIK

piątek, 27 marca 2015

Kokosowy dotyk dla moich dłoni czyli balsam BingoSpa w idealnej odsłonie :)

W moim przypadku natrafić na idealny krem do dłoni strasznie graniczy z cudem. Czasem nie pasuje mi konsystencja innym razem zapach albo późniejsze swędzenie dłoni.

W tym przypadku wszystko dla mnie okazało się idealne :) A to tylko i wyłącznie dzięki...

Balsamowi kokosowemu do rąk od BingoSpa


Parę słów od producenta :

Balsam kokosowy BingoSpa do dłoni posiada przyjemną, lekką konsystencję i zniewalający kokosowy zapach. Dokładnie nawilża i głęboko odżywia skórę, wzmacnia jej warstwę lipidową. Sprawia, że skóra dłoni na długo zachowa gładkość i delikatność.

Balsam BingoSpa wchłania się szybko i równomiernie, wzmacnia osłonę lipidową skóry , ogranicza utratę wody własnej z naskórka. Chroni skórę dłoni przed negatywnym wpływem detergentów i innych czynników środowiskowych podrażniających i wysuszających skórę.

Cena produktu:  12,00 zł
 Waga 135g



Moja opinia:

Balsam zamknięty jest w małej plastikowej buteleczce o pojemności 135 g. Butelka poręczna z poręczna pompka dzięki której dobrze wydobywa się z niej balsam. Tyle ile chcemy naprawdę w danym momencie :)


Balsam sam w sobie kolorku jest białego o bardzo pięknym lecz nie mdlącym zapachu kokosu. Jest on bardzo gesty dlatego tez ciężko jest go wydobyć z opakowania. Dlatego tez jest bardzo wydajny. 



Balsamu używam kilka razy dziennie. Po nałożeniu go na dłonie wcieram go bardzo mocno szybko się wchłania pozostawiając na początku na dłoniach milutkie chłodzenie następnie ręce wracają do swojego stanu. 

W dotyku staja się one gładkie a zarazem bardzo milutkie w dotyku. Skóra w danym momencie jest nawilżona i nie widać na nich ani grama suchości. 
Po kilku dniach stosowania zauważyłam ze balsam bardzo pozytywnie wpłynął na moja skore dłoni. Są głęboko nawilżone a sucha skóra wręcz zniknęła.

Skład :



Uwielbiam w nim:

konsystencje
boski kokosowy zapach
delikatność
intensywne nawilżenie
boski dotyk dla dłoni


Nie wiem jak Wy ale ja się w nim zakochałam i nie mam zamiaru kupować  już żadnego innego. Długo długo będzie mój :)

Kto z Was miał okazje go poznać i poczuć na swoich dłoniach?



Kosmetyk do testów otrzymałam dzięki możliwości testowania z 
Nie miało to jednak wpływu na moją opinie. 


niedziela, 22 marca 2015

Maskara Avon Super Shock- kilka słów

Witajcie :)

Piękna wreszcie mamy pogodę za oknem. Wiosna idzie pełnymi krokami w nasza stronę. Żyć nie umierać naprawdę ;)

Dziś przychodzę do Was z opinią pewnej maskary która doszczętnie skradła moje serducho.

Avon mascara Super Shock


Kilka słów o maskarze:

Mascara Super Shock znajduje się w plastikowym standardowym opakowaniu koloru czarnego. Opakowanie zdobi ładny srebrny napis z dodatkiem ekstra kwiatuszków. Trochę śliczności nie zaszkodzi.


Szczoteczka prosta, giętka a przede wszystkim sylikonowa. Na szczoteczce znajdują się maleńkie włoski które doskonale malują a zarazem dobrze rozdzielają rzęsy.
Plusem szczoteczki również jest to że nie wyciąga z opakowania za dużej ilości tuszu tylko tyle ile tak na prawdę jest nam potrzebne.


Moja opinia:

W ostatnim czasie bardzo przekonałam się do kosmetyków z Avonu. Może czasem faktycznie trzeba coś wypróbować żeby zmienić zdanie.


Na tą masakrę skusiłam się przede wszystkim pozytywnymi opiniami ale i także kończącym się zaopatrzeniem kosmetycznym. A brak czasu tylko spotęgował że katalog wpadł w moje ręce.

Maskarą maluję się rzęsy bardzo dobrze. Doskonale rozdziela rzęsy ani trochę ich nie sklejając. Ułożone rześki na szczoteczce pomagają dotrzeć do tych rzęs nawet trudno dostępnych.  Za to zawsze są ładne a na dodatek czarne.

Dodatkowo maskara bardzo ładnie unosi rzęsy do góry o kilka milimetrów dodatkowo ładnie je podkręcając.



Jedynie czego się w niej nie doszukałam  to tego że w zapewnieniach producenta ma wydłużyć rzęsy 12 razy. Ach to chyba oczęta same by mi się zamykały pod naporem tuszu ha ha

Po nałożeniu maskary szybko wysycha na rzęsach nie odbija się na powiece .


Natomiast jeśli chodzi o zmywanie to nie robi problemów choć jeśli ma się grubszą warstwę nałożoną maskary to trzeba troszkę więcej się namęczyć  by do końca się jej pozbyć.

Ogólnie jestem z niej bardzo zadowolona. Za niewielkie pieniążki znalazłam w niej ideał którego szukałam. Świetnie podkreśla rzęsy daje im piękny czarny kolor wiec czego chcieć jeszcze więcej.

A Wy jak się na nią zaopatrujecie?


Kilka słów od producenta :

Szczoteczka przyszłości: rewolucyjna syntetyczna szczoteczka Volume Boost, która umożliwia nałożenie znacznie większej ilości tuszu już za pierwszym razem i dokładnie go rozprowadza - bez grudek i sklejania.
Zaawansowana formula: unikalna formuła z mikrowłóknami jak gąbeczki by nadać każdej rzęsie z osobna nieprawdopodobna i niezwykle trwałą objętość.
Efekt: do 12x grubsze rzęsy za jednym pociągnięciem szczoteczki tylko od Avonu.
Odpowiedni dla wrażliwych oczu i osób noszących szkła kontaktowe.


wtorek, 3 marca 2015

Szampon kolagenowy z olejkiem jojoba od BingoSpa

Witajcie :)

To jest mój pierwszy raz. Pierwszy raz a mianowicie pierwsze zetkniecie z produktami marki BingoSpa. Kiedy dowiedziałam się że dostałam się do kolejnej edycji testowania byłam w siódmym niebie. 

Wcześniej długo zastanawiałam się nad zakupem tych kosmetyków ale zawsze inne wydatki stanęły mi na drodze. 

Dziś przedstawiam Wam szampon kolagenowy z olejkiem jojoba :)


Szampon kolagenowy z olejkiem jojoba

Moja opinia:

Opakowanie :

500 ml szamponu znajduje się w plastikowej przezroczystej  butelce. Butelka zamykana jest srebrną aluminiową  zakrętką a nie jak zawsze na klik. Z początku troszkę żałowałam że nie ma pompki ale bez tego również szampon sobie dobrze radzi. 



Zapach i konsystencja :

Zapach niebo w gębie. Cudowny, delikatny dla noska ale szkoda że po umyciu włosów strasznie szybko  się ulatnia. 

Natomiast jeśli chodzi o konsystencje przyznam że jestem mile zaskoczona. Konsystencja szamponu bardzo bardzo jest gęsta. Nie trzeba szamponu wcale wiele dać na dłoń żeby doskonale umyć włosy i zmyć z nich nieczystości. 



Kolor szamponu:

Zaskakująca biel miła dla oka.



Szampon używam od kilku dni i na wstępie powiem że mile jestem zaskoczona. Po pierwsze tym że nie ma pompki lecz i tak świetnie wydobywa się go z opakowania. 
Kolejnym plusem konsystencja która idealnie jest gęsta. Szampon nie spływa z włosa tylko dobrze się go trzyma. Pieni się idealnie, tak samo idealnie myje i pozbywa się nieczystości z włosów. 
Doskonale radzi sobie z olejami oraz nafta kosmetyczną.

Z włosów spłukuje się dobrze, dodatkowo włosy świetnie się po nim rozczesują. 


Po wyschnięciu moje włosy przede wszystkim są delikatne w dotyku, nie są napuszone. A ich miękkość wręcz zachwyca. Dodatkowo włos jest znacznie bardziej wzmocniony a lekki pozostawiony film na włosach chroni je w pełni nie pozwalając na wnikanie szkodliwych substancji z otoczenia. 

Jeszcze jednym plusem dla mnie jest skład. Nie zawiera parabenów ani SLS ach... tylko na plus :)

Cena 12 zł/500 ml.
Dostępność :  Internet


Kilka słów od producenta :

Szampon kolagenowy BingoSpa z olejkiem jojoba intensywnie nawilża zniszczone i osłabione włosy, chroni włosy przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Działają osłaniająco i kondycjonująco na strukturę włosów. 

Kolagen - chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia, intensywnie odżywia i nawilża zniszczone i osłabione włosy, odbudowuje strukturę ich strukturę. Powoduje, że włosy są przyjemne i miękkie w dotyku. Dzięki silnym właściwościom błonotwórczym kolagen, tworzy  na powierzchni włosów cienki film ochronny, który zwiększa zatrzymanie wilgoci i jednocześnie chroni włosy przed wnikaniem szkodliwych substancji z otoczenia.

Olej jojoba pozyskiwany z zarodków wiecznie zielonej pustynnej rośliny Simmonesia chinensis lub Simonesia californica. Przezroczysty, o bursztynowym odcieniu i przyjemnym orzechowy zapachu. Jego głównym składnikiem jest kwas tłuszczowy (palmitynian cetylu, ze względu na swoje właściwości porównywany do wielorybiego tranu), a także skwalen (o silnych właściwościach przeciwgrzybicznych), wyższe alkohole, fitosterole (naturalne przeciwutleniacze), witaminę E i F.
Olej Jojoba nawilża i odżywia włosy, a także zmiękcza i natłuszcza skórę głowy. Nadaje włosom sprężystość, miękkość i puszystość, zapobiega rozdwajaniu się końcówek, nadaje połysk. Dzięki umiejętności wnikania do wewnętrznych warstw skóry głowy, łagodzi stany zapalne i ułatwia przepływ krwi w tkance podskórnej i tym samym przyśpiesza regenerację komórek. Ponadto olej jojoba reguluje wydzielane sebum i jest skuteczny w leczeniu łupieżu.

 Skład :




Uważam że podjęłam świetna decyzje jeśli chodzi o szampon. Nieoczekiwanie zawładnął moim sercem na długo. A Wy znacie jakieś szampony kolagenowe BingoSpa który również polecicie?



Kosmetyk do testów otrzymałam w ramach testowania z

środa, 25 lutego 2015

Mój krem pod oczy nr 10. Maluszek Fitomed w akcji :)

Z biegiem czasu oraz używania mojego maluszka pod oczy marki Fitomed przyszedł czas na jego opinie. 
Latka w sumie uciekają nieubłaganie nic zrobić się z tym nie da. Dlatego kremik jak najbardziej przyszedł pomocą :)

Mój krem nr 10 - 20 ml - krem pod oczy przeciwzmarszczkowy

Opis producenta :


Główne składniki: świeży napar z herbaty białej, olej arganowy, olej z awokado, masło kakaowe, masło shea, woda aloesowa.

Substancje obecne w składnikach: NNKT (N-3, N-6), fitosterole, lipidy, witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, białka, aminokwasy, witaminy C i z grupy B, sole mineralne, kofeina, związki terpenowe.

Nie zawiera: barwników, parabenów, substancji zapachowych.

Działanie: nawilża, wygładza, naturalna ochrona przed promieniami UV.

Przeznaczenie: okolice oczu.

Sposób użycia: krem nakładać cienką warstwą, delikatnie wklepując w naskórek.

Pojemność: 20 ml/19 zł.


Skład/INCI/Ingredients: aqua, camellia sinensis (white tea) leaf extract, argania spinosa oil, persea gratissima (avocado) oil, theobroma cacao seed butter, butyrospermum parkii (shea) butter, hydroxyethyl acrylate, sodium hyaluronate, glycerin, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, trilaureth-4-phosphate caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerine.

Moja opinia :

Mój krem nr 10 pod oczy znajduje się w malutkim białym plastikowym słoiczku o pojemności 20 ml. Mały podręczny mieszczący  się dosłownie wszędzie.  Po odkręceniu wieczka ukazuje nam się biały plastik ochronny który chroni przed wydostaniem się kremu z opakowania.


Plusem kremu jest oczywiście konsystencja, która jest dość zbita, nie lejąca się . Na dodatek bardzo delikatna podczas wsmarowania go w naskórek pod oczami. 


Krem jest bez zapachowy dodatkowo nie zawiera barwników, parabenów. Na swój sposób ma lekki beżowy kolorek. 




Krem używam dziennie rano i wieczorem. Delikatna warstwę rozprowadzam po naskórku pod oczami a następnie wklepuję ją. O dziwo krem bardzo szybko się wchłania pozostawiając skórę pod oczami delikatną 
wygładzoną. 
Dzięki jego używaniu zauważyłam również że moje cienie pod oczami stały się o wiele mniej widoczne i że oznaki mijającego czasu lekko się zmniejszyły :)


Krem używam  już całkiem sporo czasu i jeszcze pół opakowania mi pozostało. 

Podsumując skóra moich oczu bardzo polubiła ten krem. Dzięki  niemu nastąpiły zmiany tylko na plus. Jestem z niego na tyle zadowolona że kolejne opakowanie jest już w planach zakupowych :)

Polecam Wam serdecznie odsyłając tutaj : KLIK

Która z Was miała okazje używać i tak samo jak ja zachwalać ten wspaniały kremik?



Krem otrzymałam do testów od marki Fitomed. Nie miało to wpływu na moją opinie. 


poniedziałek, 23 lutego 2015

Nowościowo, nowościowo :)

Witajcie :)

Trochę mnie nie było okres chorowitków rozpoczęty. Najpierw mały teraz ja. Grypa nas nie oszczędza w tym roku ani troszkę. A aptekarze się na nas wzbogacili jak nigdy :)

Za ten czas urodziło się u mnie kilka nowości nawet takich fajnych a mianowicie :)

Udało mi się załapać do testowania z Bingo Spa. Jest to moja pierwsza akcja z ta marka i mam nadzieje że będę ja miło wspominać.
Do testowania wybrałam sobie o to te 3 cuda :)



* szampon z kolegenem z dodatkiem olejku Jojoba
* silnie złuszczający preparat do stóp z 50% kwasów AHA
* balsam kokosowy do dłoni 


I kilka nowości kosmetycznych :


A w nich Avonowe kosmetyki 

* dwie maskary SuperShock oraz SuperShock Brights .
Pierwsza oczywiście standardowa czarna druga natomiast do odmiany koloru fioletowego :)
Jak szaleć to szaleć :)

* Nowość Advance Techniques Supreme Oils z 5 olejkami. Lubie te produkty Advance wiec i ten postanowilam mieć. Ciekawe jak się sprawdzi.

* Preparat do demakijażu oczu. Avon Conditioning eye makeup remover lotion

* Avon Solutions krem nawilżająco- matujący na dzień.

Zapowiada się milutkie testowanie pod każdym względem. Ciekawe jak się kosmetyki sprawdzą :)


A u Was co nowego się pojawiło?

Miłego dzionka Wam życzę i uciekam do pracy. Obowiązki wzywają :P


wtorek, 3 lutego 2015

Projekt denko czyli sprzątamy :)

Hejka :)

Znowu mnie nie było kilka dni. Spowodowane to jest oczywiście dorwaniem całej trylogii w ręce o przystojnym Christianie Greyu.
Tak mnie to wciągnęło że zapomniałam o bożym świecie. Dać dziecku książkę do reki a świat staje się piękniejszy :)
Nie wiem jak Wy ale ja już się nie umiem doczekać premiery w kinie aaaa :)

Dobra przechodząc do sedna sprawy wpadam do Was z śmieciami może źle ujęłam a mianowicie o denko mi chodzi i to styczniowe. 



Troszkę tego jest a może nawet nie dużo...



Na pierwszy rzut idzie parka keratynowa...

Szampon Joanna Keratyna dobry szampon który ponownie gości w mojej łazience.
Tu możecie o niej poczytać sobie :)

I z tego samego rodzaju odżywka o której opowiem Wam wkrótce :)


Najlepszy podkład Maybelline jaki miałam Affinitone 24
Dobrze kryje, doskonale dopasowuje się do odcienia skory. Zresztą poczytajcie :)



Odżywka Joanna Naturia z miodem i cytryna. Uwielbiam jej zapach i konsystencje. A włosy są po niej takie delikatne. Recenzja

Szampon Head& Shoulders 2w1. Przeciw wypadaniu włosów dla mężczyzn.
Ostatnie opakowanie jakie wykorzystał mój mąż przed wizytą u alergologa. 
Fajny jest ale cholernik zauważyłam że uczula.


Znowu kosmetyk Joanny. Joanna Naturia peeling myjący z truskawką
Hmmm... uwielbiam go jest niesamowicie kuszący i boooski :)

Olejek do kąpieli Vintage Body Oil Argan Oil :)
To dopiero fajny olejek o przecudnym zapachu.  Zapraszam tu


Fitomed szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych :)
Na jego recenzje zapraszam tu


Chusteczki nawilżające Bobini. Mój mały ma na ich punkcie fioła chyba ze względu na tego smoka na opakowaniu. 

Drugie opakowanie Lidlowych Frotto. Te to dopiero uzależniają. Tanie, fajne,praktyczne. 


Pasta do zębów Colgate Max Fresh Cooling Crystals.
Pasta z niewielkimi kryształkami jakby brokatu ale to nie brokat. Lubimy często do niej wracać.


Tak to by chyba by było na tyle. Jednak nie było tego aż tak wiele jak się wydawało. 
A u Was jak tam z zużyciami za ten miniony miesiąc? :)


Lecę doczytać tą trzecią cześć Greya bo normalnie z ciekawości co dalej się podzieje wytrzymać nie potrafię :)

Miłego dnia Kochani :)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

O przeciętniaczku słów kilka. Tusz do rzęs 2000 LASH - Sensitive x4.

Kiedyś na osiedlowym bazarku zaopatrzyłam się w tusz marki Editt Cosmetics. I tak sobie leżał w kosmetyczce zapomniałam sobie o nim na śmierć. 

Jak do niego się dokopałam, wypróbowałam teraz przyszedł czas na chwalipięstwo :P

Tusz do rzęs 2000 LASH - Sensitive x4

Bajeczny efekt! Uwodzicielskie spojrzenie!

Rzęsy pogrubione nawet o 300%, zalotnie podkręcone i uwodzicielsko wymodelowane.

(źródło internet)



O produkcie:

Opakowanie tuszu brązowe, przeciętne, najzwyklejsze z złotymi napisami które maja charakterystyczne cechy ścieralności. Tandetnością lekko bije. 
Pojemność 9 ml.
Cena ok 4 zł. 


Szczoteczka oczywiście również szału jako tako nie robi. Dlaczego? Oczywiście zacznę od tego że jest najzwyklejsza,nie sylikonowa, bardzo słabo dostosowująca się do oka. 
Maluje może i dobrze ale zauważyłam że strasznie się odbija na powiece. 
Kolor oczywiście czarny.


Plusem jedynie jest to że nie powoduje uczulenia albo łzawienia oczu. 

Efekty :

Jak przystało na przeciętniaka muszę powiedzieć że szału to on na mnie nie zrobił. Czasem miałam już do czynienia z takimi kosmetykami własnie z tej dolnej polki i muszę powiedzieć że fajne były. Tym razem się zawiodłam.

Producent obiecuje cuda na kiju oczywiście niespełniane. Efekt nałożenia maskary na powieki moim zdaniem jest beznadziejny. Fakt tusz widać że jest na rzęsach ale tak słabiutko. Po za tym pogrubienie. Ja się pytam gdzie ono jest? Własnie a miało być nawet do 300% chyba w snach. 
Podkręcenie faktycznie jest ale pod warunkiem że bez mała się w lustro wejdzie żeby zobaczyć. A wymodelowane już się nie wypowiadam. Sklejone bez efektu wow. Ach... cudów to ja się nie spodziewałam szczerze powiem. 
Zresztą wszystko widoczne jest na fotkach.



Dobrze tusz można wykorzystać w przypadku szybkiego podwórkowego wypadu ale chyba  nie więcej. 

A zapomniałabym jeszcze o zmywalności. Efekt misia panda murowany ha ha. 

Jednym słowem będę omijać z daleka nie ma co. Mam go bo mam. Kasa nie wielka ale moje zachciewajki niezaspokojone. 
Trudno się mówi :)

sobota, 24 stycznia 2015

Podkład Avon Calming Effect Illuminating Foundation- na zawsze mój :)

WITAJCIE :)

Przyszedł wreszcie czas by przedstawić Wam go. Podkład rozświetlająco - antystresowy  Calming Effect Illuminating Foundation Avon

Nie przepadam za tymi kosmetykami ale czasem brak wolnego czasu nawet na zakupy skłania nie do ich wypróbowania. Tym razem namówiła mnie koleżanka z pracy i skusiłam się :)


Słowa producenta na temat kosmetyku:

Tak jak i Ty, Twoja skóra też bywa zmęczona, rozdrażniona, niespokojna. Specjalny podkład uspokoi ją, wygładzi i rozświetli, maskując niepożądane objawy stresu. Podkład, który eliminuje widoczne na skórze ślady zmęczenia i stresu oraz zapewnia jej promienność przez cały dzień.

Skład: kład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Titanium Dioxide, Phenyl Trimethicone, Dimethicone, Butylene Glycol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Diisostearyl Dimer Dilinoleate, Octyldodecanol, Sodium Chloride, Sorbitan Sesquioleate, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Nylon-12, Sodium PCA, PVP/Hexadecene Copolymer, Octyldodecyl Neopentanoate, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Imidazolidinyl Urea, Laureth-4, Tribehenin, Methylparaben, Dimethiconol, Disodium EDTA, Polysilicone-11, Propylene Carbonate, Methicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Parfum, Xanthan Gum, Trifluoromethyl C1-4 Alkyl Dimethicone, Tocophheryl Acetate, Polyperfluoromethylisopro pyl Ether, Retinyl Palmitate, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Saccharomyces/Magnesium Ferment Hydrolysate, Saccharomyces/Potassium Ferment Hydrolysate, Lecithin, Adenosine Triphosphate, C12-15 Alkyl Benzoate, Tocopherol, Lavandula Angustifolia Extract, Chamomilla Recutita Extract, Ascorbyl Palmitate, Beta-Carotene, Helianthus Annus Seed Oil, [+/- CI 77891, Mica, CI 77491, CI 77499]. (10.12.2011)

Cena: 33,90zł / 30ml

Opakowanie :

Szklana przezroczysta buteleczka o pojemności 30 ml. Zawiera bardzo wygodną czarną pompkę dzięki której podkład łatwo wydobywa się z opakowania. Mały minus pompki jest taki że czasem się zacina, ale to nie problem. 



Konsystencja:

Przede wszystkim podkład nie należy do typowo gęstych ani rzadkich. Stoi pomiędzy. Ma bardzo lekką formułę dzięki której dobrze rozprowadza się go po skórze twarzy. Nie tworząc efektu maski :)





Zapach :

Znośny dla nosa :)


Moja opinia :

Posiadam kolor Cream. 
Pierwsze zetknięcie z podkładem było dla mnie zaskoczeniem. Nie myślałam  że okaże się dla mnie aż tak idealny. 
Podkład zawsze nakładam na bazę pod makijaż. Dobrze się go rozprowadza po twarzy. Po nałożeniu go na skórę ma się wrażenie że na twarzy nic nie ma. Tylko lekką warstwę kremu nawilżającego. Dopiero po kilku minutach zauważalne gołym okiem jest to że podkład dopasowuje się do odcienia skóry sam. Nie tworzy maski innego koloru. 
Ale  i tak czy tak mój mąż nie spostrzegł że na twarzy go mam. Bo o przecież taki przeciwnik podkładów jest.



Wracając do podkładu. Kolejnym plusem jego jest to iż dzięki niemu na twarzy nie widać zmęczenia. Posiada takie składniki które tuszują to doskonale. Cera jest odświeżona i pełna blasku przez cały dzień. Rozświetlenie w pełnej okazałości. 


Utrzymuje się na twarzy bardzo długo. Nie powoduje świecenia  się twarzy. Kryje wszystkie niedoskonałości. 

Zmywa się doskonale. Nie uczula. 


Podsumowując :

Podkład Avon Calming Effect Illuminating Foundation jest pierwszym kosmetykiem marki Avon który spodobał mi się pod każdym względem. Jestem nim nie dość że oczarowana to jeszcze mile zaskoczona. Przy najbliższej okazji zakupie sobie jeszcze jeden. 

Mam nadzieje że moja opinia nakłoniła Was do wypróbowania tego kosmetyku. Chyba że miałyście okazje już go wypróbować na własnej skórze. 

Życzę Wam miłego spokojnego dnia a ja uciekam na urodzinki szwagierki :))
Buziaki :*